O tym chyba pisałem, że rozmowy, które wyciągnął Moggi były znane jeszcze przed zakończeniem biegu przedawnienia, zaś na ich niewielką wartość dowodową wskazuje fakt, że NIKT się tym nie zainteresował, a chyba zdrowi na rozumie kibice Juventusu nie wierzą w to, że MM ma w kieszeni wszystkie organy mające kompetencje do rozstrzygania (inicjowania) tego typu spraw.Czyli przed tym jak te rozmowy wyciągnął na światło dzienne Moggi w swoim procesie?



