Jak sie przez 1,5 seta wchodzi w normalna gre atakiem, a wszystkie inne elementy faluja to wynik nie moze byc inny. Zawsze powtarzam, ze przyjecie to podstawa do gry w siatkowke, oczywiscie to takie uproszczenie gdyz na pewnym poziomie nie da sie grac bez odpowiedniego poziomu ataku. Polski atak równa sie Kurek i cała reszta która go wspomaga. Nie ma Kurka, nie ma imprezy. Reszta zawodników wpada w jakas czarna dziure pewnosci siebie i wygladamy jak druzyna żenskiego liceum. To naprawde bylo słabe.
Jutro jak Argentyna nie da odpoczac najlepszym graczom to pewnie zegnamy sie turniejem. AA staje chyba przed ciezkim zadaniem, bo trzeba bedzie nakłonic Wlazłego, WIniarskiego, Zagumnego i Plińskiego juz na ME.



