Ja mysle ze nie ma najmniejszego sensu dysputa z sympatykami Interu. Zadaja pytania, na ktore odpowiedzi sa oczywiste. Dlaczego rozmowy Interu wyszly dopiero po tylu latach? Po pierwsze te rozmowy zostaly ujawnione juz w kwietniu ubieglego roku. W dochodzeniu w roku 2006, dziwnym trafem rozmowy dotyczace kontaktow Interu zostaly "przeoczone". Dopiero podczas procesu cywilnego wytoczonego przez Moggiego jego obroncy uzyskali zgode na dostep do wszystkich rozmow Bergamo, Pairetto, etc. Oczywiscie nie bylo to tez takie latwe, bo Telecom Italia ot tak nie chcial ich przekazac. Wiadomym jest co laczy Morattiego i Telecom.Podpułkownik Attilio Auricchio, główna postać w dochodzeniu w sprawie Calciopoli, oraz Giuseppe Narducci, zeznali, iż nie orientują się w przyczynach, dla których właśnie "tamte" rozmowy telefoniczne nie zostały wzięte pod uwagę w całym dochodzeniu i wytłumaczyli to prawdopodobnym "przeoczeniem". Dziś więc możemy zaryzykować i powiedzieć o czymś, co nazwać należy "przełomem". Adwokaci reprezentujący obronę dotarli do rozmów, jakie odbyły się pomiędzy Bergamo a Morattim oraz do innych, do jakich doszło między tym pierwszym a Facchettim, który jednak - jak zeznaje sam Bergamo - "dzwonił do niego minimum dwa razy w tygodniu". Moratti z kolei kontaktował się z Bergamo w okresie od listopada do maja, narzekając na pracę sędziów przydzielanych na mecze Interu.
Tych dodatkowych "przeoczonych" rozmow bylo kilkadziesiat tysiecy, wiec przesluchanie ich wszystkich było bardzo czasochłonne.
Kolejnym czynnikiem jest długosc oczekiwania na proces i dlugosc trwania toczacego sie postepowania cywilnego. Proces wytoczony przez Moggiego jak na warunki wloskie odbywa sie i tak w ekspresowym tempie.
Ja oczekuje tylko jednego, zeby zlodzieje oddali wreszcie to, co nie jest ich wlasnoscia. Inne kluby zamieszane w Calciopoli poniosly kare (choc Milan zbyt niska, tutaj tez "przeoczono" rozmowy Meaniego, gdzie ten w sposob calkowicie jednoznaczny dobieral sobie arbitrow), Inter w swym zaklamaniu posunal sie do tego, aby oglaszac sie jedynym sprawiedliwym, ofiara w calej aferze. Trudno wyobrazic sobie bardziej obrzydliwe postepowanie.
Ich sukcesy po calciopoli nie maja zadnej wartosci, bo sa jedynie wynikiem ukarania hegemona ligi wloskiej, co otworzylo im droge do zwyciestw. Trudno dopatrzyc mi sie bardziej haniebnego zachowania. Niech o slabosci Juventusu, ktory w sezonie za ktory zostal ukarany, swiadczy 15-punktowa przewaga nad drugim w tabeli Interem. Niech swiadczy o niej 7 zawodnikow w finale MŚ w 2006 roku.
Dla mnie oczywistym bylo, ze to Inter musial krecic walki, bo to oni przez kilkanascie lat ogladali plecy innych klubow. Z kazdym kolejnym rokiem frustracja Morattiego & company rosla, wiec trzeba bylo przedsiewziac inne dzialania.
Kto jak nie prokurator prowadzacy sprawe Calciopoli wie lepiej o winach ukaranych zespolow? W 2006 roku Palazzi za glownego winowajce uznal Juventus. Teraz po uzyskaniu nowych rozmow sporzadzil raport, w ktorym uwaza, ze Inter rowniez winien byc ukarany, a jego wystepki sa nawet wieksze od tych popelnionych przez Juventus. Nie wazne jak bardzo bedziecie krzyczec. To sa suche fakty. Prawda jest dla Was bolesna. Pogodzcie sie z tym. Wasz klub krecil najwieksze walki. Niestety zbyt wiele osob zwiazanych z Interem bylo strona rozstrzygajaca w tej sprawie, tylko dlatego udalo Wam sie uniknac kary.



