Oczywiście że się zdarzają, tak samo można usprawiedliwiać formacje ofensywną że w dwóch meczach z III i z IV ligowcami strzelili garstkę bramek, w tym jeden mecz ledwo wygrany 1-0lukinis131 pisze:Pierwszy swojak , to konsekwencja tego że reszta obrony wybrała się na wakacje i tylko Żewłak wracał . Drugi to poprostu nie porozumienie z bramkarzem . Takie rzeczy się w sparingach zdarzają .
Po pierwsze, ja wymieniałem naszych krajowych zawodników.Cris7 pisze:Jeszcze Jamie Carragher. Ale to dla Ciebie pewnie też słaby obrońca skoro ma słabość do swojaków.
Po drugie, twoje porównanie jest jak porównanie Seamana i Pawełka - obaj bramkarze, obu zdarzały się błędy (jak każdemu), ale różnica chyba oczywista.
bart ma racje, chociaż Boruca bym aż tak bardzo nie winił na równi z obrońcą bo murawa była taka a nie inna i na powtórce widać że Arturowi piłka tuż przed próbą wybicia podskoczyła. Dlatego to co napisał lukinis131 - "Nie wiń Żewłaka za to że Boruc nie potrafi wykopać piłki" - to spora kpina.bartbuks pisze:Hola, hola. Przy tej bramce zawinili obaj. Żewłakow spieprzył podstawową zasadę - nie podawaj bramkarzowi w światło bramki...


