petrdcm pisze:bart ma racje, chociaż Boruca bym aż tak bardzo nie winił na równi z obrońcą bo murawa była taka a nie inna i na powtórce widać że Arturowi piłka tuż przed próbą wybicia podskoczyła. Dlatego to co napisał lukinis131 - "Nie wiń Żewłaka za to że Boruc nie potrafi wykopać piłki" - to spora kpina.bartbuks pisze:Hola, hola. Przy tej bramce zawinili obaj. Żewłakow spieprzył podstawową zasadę - nie podawaj bramkarzowi w światło bramki...
Równie dobrze mogę odbić piłeczkę i powiedzieć, że Boruc chyba nie był ślepy i widział na czym gra. Dlatego powinien wziąć pod uwagę fakt, że piłka może mu w każdej chwili podskoczyć. Gdy doda się do tego fakt, że nie był atakowany przez zawodników gospodarzy, to radziłbym Ci się jednak w swoich jazdach po Żewłakowie za bardzo nie rozpędzać, bo zawinili obaj.



