Nie kpij bo robisz z siebie błazna. Żaden bramkarz nie jest jasnowidzem żeby przewidzieć jak dokładnie piłka mu się odbije w decydującym momencie. On zagrał według swojego wieloletniego wytrenowania, doświadczenia, gdyby ustawił nogę inaczej a piłka by się nie odbiła (bo kto mógł to przewidzieć na takiej nawierzchni - czy będzie tak a nie inaczej) to według ciebie też była by wina Boruca. A sprawa jest banalna, jakby "Żewła" nie grał w światło bramki w dodatku na fatalnej nawierzchni, sprawy by w ogóle nie było.brzycho pisze:Równie dobrze mogę odbić piłeczkę i powiedzieć, że Boruc chyba nie był ślepy i widział na czym gra. Dlatego powinien wziąć pod uwagę fakt, że piłka może mu w każdej chwili podskoczyć. Gdy doda się do tego fakt, że nie był atakowany przez zawodników gospodarzy, to radziłbym Ci się jednak w swoich jazdach po Żewłakowie za bardzo nie rozapędzać.
emdżejemdżej pisze:I już zawczasu kopać wyżejbrzycho pisze:powinien wziąć pod uwagę fakt, że piłka może mu w każdej chwili podskoczyć


