Cassano w tej swojej dziwnej zmarnowanej karierze jeden dobry sezon rozegrał, w Sampie, którą w pojedynkę zaciągnął do Ligi Mistrzów. Balotelli na razie jest w tym miejscu kariery, w którym Antek był po odejściu z Romy, choć w Rzymie znaczył jednak więcej niż Mario w Mediolanie (choć trzeba mu oddać, że zmiennikiem był bardzo przyzwoitym).MarcinW pisze:A Cassano to niby co ? Ten sam problem, poza tym jak na pierwszy sezon w nowej rzeczywistości oraz pozycję na jakiej był wystawiany to w ostatecznym rozrachunku rozegrał przyzwoity sezon. Zresztą co mnie to obchodzi, oboje są zawodnikami w mojej ocenie niewiele dającymi drużynie lub inaczej mogącymi dać dużo ale ze względu na pewne cechy lepiej kupić kogoś gorszego, ale wypełniającego stawiane przed nimi zadania.Balotelli to niech najpierw zagra jakiś dobry sezon. Póki co to niepokorny talent z przebłyskami.



