Re: Chelsea Londyn (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Chelsea Londyn (zbiorczy)

Post autor: Kamil232 » 16 lip 2011, 14:51

Zapominasz ze kontrakt to umowa o prace, jesli masz umowe na rok masz wpisany okres wypowiedznia itp wpizdu nigdzie nie ma napisane ze musisz grac dozywotnio w danym klubie.
Piłkarze chyba nie mają wpisanego okresu wypowiedzenia co? Ale są pewnie zapisy o zerwaniu kontraktu i kwotach odszkodowaniach, w normalnej robocie jak podpisujesz podobną umowę to chyba jest podobnie co? Chcesz zerwać płać odszkodowanie i odwrotnie jak twój pracodawca zrywa kontrakt w trakcie obowiązywania to też musi Ci wypłacić odszkodowanie, wiec wszystko jest spianie jasno i wyraźnie.
I owszem nigdzie nie ma napisanie, że musisz grać dożywotnio dlatego podpisuje się kontrakty na dany okres np. 5 lat, podpisałeś więc się zobowiązałeś do gry w tym klubie przez 5 lat to wszystko.
Zawodnik nie ma w kontrakcie zapisu ze musi go wypelnic do konca,przeciez zawsze moze odejsc
Co to znaczy, że nie ma zapisu że musi go wypełnic do końca? Wg. Ciebie w każdej chwili może go sobie zerwać? Bez jaj. Skoro podpisał na 5 lat to przez 5 lat jest związny umową jeśli chce wcześniej odejść to MUSI uzyskać zgodę drugiej strony, bez niej może sobie fikać, jest związany papierem więc jakby np. jakiś prezes się uparł i stać by go była na to, to ma prawo się nie zgodzić na żaden transfer, jak się zawodnik chce boczyć niech sę boczy nie gra jego problem, ale ja go nie sprzedam i tyle prezes ma do tego prawo by coś takiego uczynić.
Kamil masz dziwne podejscie do wielu spraw, wezmy pod uwage gracza z kontraktem ktory konczy sie za rok np Nasri.Moze byc taka opcja ze facet wypelni kontrakt i odejdzie za Friko, dlaczego wiec wielu prezesow na swiecie woli sprzedac na sile gracza rok przed koncem kontraktu zamiast dac mu go wypelnic?SKoro podpisywali na 5 lat to dlaczego nie dadza go do cholery wypelnic? Czujesz roznice?Teraz Berba powiedzialby SAF te zostaje na rok i nie podpisuje nowego.
No i bardzo dobrze tak jak prezes ma swoje prawa tak i zawodnik. Podawałem już przykład z chęcią obniżenia zarobków przez Prezesa zawodnikowi w związku ze słabą postawą, zawodnik ma prawo się nie zgodzić? Ma, podpisaliśmy kontrakt na 4 lata na 30 tys, nie wpisałeś do kontraktu że ta pensja jest uzależniona od mojej formy więc teraz płać i nie fikaj. To samo w twoim przykładzie, podpisaliśmy kontrakt na 5 lat, chcesz mnie sprzedać po czterech? trudno ja nie chcę odchodzić, mam jeszcze rok ważny kontrakt i zostaje. Ma do tego zawodnik prawo? Ma chce zostać niech zostaje, a prezes nic nie będzie mógł zrobić i będzie musiał mu jeszcze przez rok w zwiazku z umową płacić.
Z Ronaldo byla inna sprawa, facet mowil ze zostaje po czym dawal niejasne sygnaly ze chce odejsc.Po rozmowie z SAF doszli do wniosku ze odejdzie do Realu za rok bo mu jest potrzebny.Jak myslisz co by sie dzialo gdyby za rok Gill oferte z Realu wywalil do kosza?
Mówiłem już, że jakbym komuś dał słowo, ze go sprzedam za rok to bym go sprzedał. Więc w to w ogóle nie wchodzę. Mówię tylko o tym, że kontrakt obowiązuje dwie strony, także gdyby Fergie i Gill nie dali słowa Ronaldo, ze za rok go puszczą, tylko się uparli, ze go nie sprzedadzą to Ronaldo mógłby sobie nie trenować , strajkować, nawet niech se kończy kariere, gdyby Gill się uparł to by go nie sprzedał i miałby do tego jak największe prawo i nie ma to nic w związku z niewolnictwem, podpisał kontrakt na 5 lat chce odejśc po 3, to najpierw jak muszę się zgodzić i tyle.

I nie wiem gdzie tu widzisz dziwne podejście? Mam już dośc zmanierowanych gwiazdeczek, które wywierają presje na właścicielach i Ci jej ulegają bojąć się pogorszenia stosunków w zespole i mętnej atmosfery. Podpisując kontrakt OBIE STRONY do czego się zobowiązują, zawodnik za podpis dostaję zwykle sowitą kasę, więc to jest zaiste chore, że typ który podpisał 5 letni kontrakt dostał za podpis z 2 mln funtów zarabia 100 tys i po roku czy dwóch mówi, ze już mu się tu nie podoba i chce odejść i prezes który się na to nie chce zgodzić jest wyzywany. Zresztą tak skoro podpisał ze mną kontrakt zapłaciłem mu sporę pieniądze to przez 5 lat jest moją własnością rzecz jasna w kwestiach sportowych. Dla mnie jest wszystko jasne, umów się dotrzymuje i obie strony mają je dotrzymywać.

Wróć do „Anglia”