Peru wygrali, bo Kolumbie zaskoczyli grą. Zagrali inaczej jak w poprzednich meczach, wysoko i bardzo intensywnym pressingiem. I myślę, że Urugwaju już nie zaskoczą, grają dobrze ale nie mają już chyba atutów zaskakujących. Messi po prostu nie udźwignął presji, w Barcelonie on jest bogiem i kochany, w Argentynie jest przeciętniakiem, bo jeszcze nic nie osiągnął. I poległ, bo za bardzo chciał. Poprostu przygniotła go presja. Batista pokazał, że miał rację nie chcąc Carlitosa, zawiódł w takim momencie...to niesamowite ale ja jako fan The Citizens widziałem sporo meczy i trochę karnych Teveza i nie widziałem, żeby kiedykolwiek uderzył tak fatalnie-blisko środka, na siłe, na idealnej wysokości...jestem w szoku...
Batista też nie miał obrony, to co wyprawiali Burdisso z Milito to szokowało. Jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia, żeby grali w Argentynie rezerwowi nawet Realu czy Barcy. Nie do pomyślenia też, że zagrał niedoświadczony, niemłody i ze średniaka czyli Biglia- wiem, że zmiana z konieczności ale jednak. Nie miał środka, Banega nie dał rady, Mascherano też chyba zawiódł, poza tym itak w Barcie nie grał zawsze w pełnym, o Gago już wspomniałem. Jakby od początku zamiast Lavezziego i Teveza grali Kun i Higuain to pewnie by grali teraz z Peru i być może było by inaczej...
Urugwaj cóż, dobre stałe fragmenty, dobra gra w środku pola, skuteczna defensywa i wspaniały Muslera. To jest znakomity bramkarz, już na mundialu poza meczem o 3 miejsce grał wybitnie i to głównie dzięki niemu doszli do 1/2. Ze skutecznością póki co jest średnio, pewnie temu, że całkowicie zablokowany jest Forlan. Gra dobrze ale chyba w tym turnieju nie strzeli bramki.
Porażka Argentyny gorsza jak rok temu-nie dość, ze grali u siebie to jednak na mundialu zagrali 4 bardzo dobre mecze, a teraz chyba żadnego...



