Generalnie jak na to patrze to mi sie nasuwa na myśl jedno, do trzech razy sztuka. Teraz się udało bo w tym dwumeczu decydujące było to, tak jak wspomniałem już, że rywal był nieco słabiej zorganizowany od wymienionych poprzedników. Gdyby nie to, znowu mogło być nieciekawie z tymi rywalami prawie najsłabszymi z możliwych.
Aha, trochę bezsensowne było ciągłe tłumaczenie jakiegoś gościa w studio, że to niby jest taka faza w której zawodnicy nie mają optimum formy. Super, powtarzane właściwie co kilka minut, irytujące
Mała uwaga do składu:
Wilk nieźle, tylko że on by się super nadawał do gry między stoperami a Sobolewskim, a nie jako jeden ze środkowych pomocników. Destrukcja na wysokim poziomie, ale reszta b. słabo. No ale tak defensywnie wisła zapewne nie będzie grała a tym bardziej w lidze, dlatego na zmiennika Sobolewskiego bym go widział niż na grę w pierwszej jedenastce w tym sezonie.


