Ja bym sie nie wyzłosliwiał na Schlecków. Wydaje mi sie ze ile mogli tyle dali, a ze nie mogli za wiele to nie atakowali. Dosc logiczne. Po prostu nie byli przygotowani na Tour i pewnie bedzie ich to pieklo w pupe ostro przez rok, a moze i przez lata. Strasznie nie lubie stylu preferowanego przez Evansa, no ale niestety trzeba przyznac - był najmocniejszy.
Ciekaw jestem co z Voecklerem. Przy takich góralach, odrobinie szczescie i charakterze Francuza, on za rok moze powalczyc nawet o zwyciestwo. Tyle, ze nikt juz go nie bedzie puszczał w jakiesm długie ucieczki. Sporo pracy przed nim, ale olbrzmi postep od czasu kiedy straszliwie meczył sie z kazda góra. Włozy troche pracy i naprawde moze cos osiagnac. Jego tez strasznie nie lubie, doceniam progres.



