Pamiętam, że dostał wtedy kosę od Bonery i wyglądało to fatalnie, ale wrócił na boisko. Generalnie wymiatał w tamtym meczu, a, że sam mecz był emocjonujący to tak mi się już zapamiętało. Zgadzam się, że swego czasu grał świetnie, jego wślizgi były bezbłędne, zawsze był trochę jeźdźcem bez głowy ale w defensywie wymiatał. Jak pies spuszczany z łańcucha, że się tak wyrażę. Szkoda mi go, ale jak piszesz, kontuzje go zniszczyły i musiał spróbować czegoś innego.maciek_88 pisze:Czemu akurat za mecz z Milanem?
Lugano za 3,5 mln to świetna inwestycja. Z miejsca wygryzie Bonucciego z pierwszego składu.


