Mecz Legii można porównać do meczu Wisły. Turcy prowadzili grę, ale stworzyli sobie może ze dwie sytuacje. Dobrze to wyglądało, chociaż momentami za nerwowo u niektórych zawodników. Kto grał na prawej obronie w Legii, bo często tam Manu widziałem?
Generalnie gdyby nie niemoc strzelecka Śląska to bylibyśmy w świetnych nastrojach po tych pierwszych meczach. Jak sięgam pamięcią to nie było od dawna sytuacji, żeby przed rewanżami wszystkie trzy drużyny miały awans w swoich rękach (Śląsk co prawda nie ma, ale jest lepszą ekipą od Bułgarów + nie stracił gola u siebie). A teraz pomyślcie, jaki szał by był, gdyby zamiast Jagi w pucharach grał Lech


