Jeżeli Kaka przyjdzie to napewno nie będzie to wypożyczenie. Real na to nie pójdzie. Galliani niedawno powiedział, że wypożyczenie nie wchodzi w grę, bo w przypadku powrotu Kaki do Hiszpanii podatek na jego pensje by wzrósł bodaj dwukrotnie co by się raczej Perezowi nie spodobało. Perez nie jest idiotą, żeby robić nam prezenty zwłaszcza, że Kaka napewno nie będzie robił problemów gdyby miał zostać w Realu.Oj już dajcie spokój z Kaką jeżeli przyjdzie to na pewno będzie to wypożyczenie, innej opcji nie maJa jestem optymistą jeżeli chodzi o transfery. Czekam na Montolivo i jeszcze jednego pomocnika. A w definitywny transfer Kaki do nas to szczerze, ale to bardzo szczerze wątpię.
Możesz podać choć jeden racjonalny powód dlaczego nagle po 4 latach Kaka miałby wrócić do formy? Czy w Milanie pracują ludzie, którzy są o niebo lepsi niż w Madrycie? Może Jezus wskrzesi jego formę niczym Łazarza, bo w końcu Kaka należy do Niego? A może zatrudniliśmy opiekę medyczną z Hogwartu, która magicznym ruchem różdżki przywróci starego, dobrego Kakę?A nawet jeżeli przyszedłby Kaka to nie było by źle. Mimo wszystko darzę Kakę dużą sympatią i myślę, że przy odrobinie pracy w Milanello chłopak znów by świecił i lśnił.
1. Kaka bazuje na szybkości. Miał liczne kontuzje dotego dochodzi do takiego wieku, w którym traci swój największy atut.
2. Najwięksi Brazylijczycy ostatnich lat kończyli swoje wielkie kariery właśnie w takim wieku lub podobnym jak teraz jest Kaka - Dinho, Ronaldo, Rivaldo. Co lepsze to wszyscy właśnie w podobnym wieku trafili do nas! I ani jeden nie pokazał choćby połowę tego co w innych klubach. No może Dinho ale on oprócz szybkości bazował również na genialnych podaniach a Kaka w tym aspekcie jest o wiele od niego gorszy.
3. Przerabialiśmy już powroty Donadoniego, Gullita czy Szewczenki. Ani klub ani gracze na tym dobrze nie wyszli.
4. U Allegriego każdy piłkarz musi pracować w defensywie a Kaka przez całą karierę u nas był całkowicie zwolniony z zadań defensywnych.
Również darzę Kakę sympatią, ale w futbolu na najwyższym poziomie nie ma miejsca na sentymenty. Wolę go zapamiętać z pięknych meczów z lat 2003-2009 i na tym zakończyć.



