Alvarez bardzo wolny i ociężały. Oglądałem wcześniej sparing Interu z jakimiś ogórkami, bo byłem bardzo ciekaw tego gracza i grał tak samo, ale strzelił jakąś bramkę z główki. Póki co bardzo się zawodzę, bo myślałem, że liga włoska zyskała jakiegoś fajnego Argentyńczyka, któremu może 3 akcje nie wyjdą, ale za 4 zadziwi publiczność i świetnie obsłuży kolegów, a jak na razie jego ruchy przypominają dzisiejszego Luce Toniego rzuconego na skrzydło. Oby to były złe dobrego początki.MarcinW pisze:Warto odnotować, że drugi mecz z mocniejszym rywalem a Ricky Alvarez lub przyszły Kaka jak mawiał pewien użytkownik tego forum jest tak jak jakby go nie było. Nie żebym go przekreślał, ale wypadałoby zagrać choćby jedną dobrą piłkę w ... dwumeczu.
On nigdy nie celebruje bramek.mete pisze:Balotelli po prostu nie celebrował gola przeciwko swojemu byłemu klubowi.



