Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 04 sie 2011, 12:27

Czasem można odnieść wrażenie, że tegoroczny presezon jest do dupy. Drużyna z jednej strony osłabiona urazami, z drugiej turniejami młodzieżowymi, do tego teraz w USA podobno mamy takie upały, że Pep odwołał już kilka treningów a część skrócił. Spotkania wyglądają tak, że zawodnicy pierwszego zespołu uzupełniani są często piłkarzami, którzy nie mają żadnych szans na znalezienie się w szerokiej kadrze pierwszej drużyny i są jedynie wypełnieniem jedenastki żeby mecz mógł się odbyć. Wczoraj Chivas robiło mnóstwo zmian, trener wprowadzał świeżych piłkarzy a nasi nie mieli sił, aby ogarniać obronę. W ataku natomiast zwyczajnie nie miał kto grać bo poza Villą nie mamy żadnego napastnika do gry na środku :roll:

Tak czy siak trzeba jakoś skończyć te sparingi. W kilku przypadkach na pewno swoją rolę spełnią. Szkoda tylko, że nie ma szans, aby Barcelona była naprawdę dobrze przygotowana do pierwszego meczu o Superpuchar z Realem. To jest po prostu niemożliwe w sytuacji gdy taki Xavi dopiero wczoraj zadebiutował na murawie a piłkarze z CA jeszcze nawet nie trenują z zespołem [']
grzegorzfcb pisze:Kto zagrywać ta cud piłkę do Vilii, Jonathan czy Pique ?
Nie chce mi się szukać powtórki, ale z tego co pamiętam to Pique.
grzegorzfcb pisze:Fajnie, ze Deulofeu przyjechał, ale co nam ma pokazć tuż po wyjściu z samolotu ?
Ależ miał beznadziejne wejście :lol: Statystyk nie widziałem, ale ilość strat musiał mieć niesamowitą. Tracił piłkę prawie przy każdym kontakcie, ale gola mógł strzelić bo jedną dobrą okazję miał.
bartbuks pisze:Bramka na 1:1 wg mnie tyci wina bramkarza. Ta piłka nie leciała w same widły, a ten odprowadził ją tylko wzrokiem, nawet nie wysilił się.
Nie no nie żartuj. Jeżeli Pinto zawinił przy tym golu to przy bramce Thiago przeciwko MU zawinił De Gea.

Wróć do „Hiszpania”