Tak na spokojnie. Mecz mial dwa oblicza: pierwsza połowa Inter w roli rezysera poczynan boiskowych, w drugiej połowie to Milan przejał inicjatywe i grał zdecydowanie lepiej. Milan w momencie gdy słabo grał nie robił takich błedów jak obrona Interu i to zawazyło na wyniku. W drugiej połowie nasza obrona przypominala to co najgorszego prezentowala u Leonardo. Nieistotne w jakim systemie sie gra, skoro ktos (Chivu) dwa razy mija sie z pilka. To bedzie bład w kazdym systemie gry. Mecz pokazal, ze duzo pracy przed Interem i ze podstawa naszej gry jest organizacja obrony. Kiedy gramy w obronie, kazdy wie co ma robic w ofensywie i jestesmy trudnym rywalem dla kazdego.
Normalnie nie ma co sie spinac na wynik, Inter jednak grał w dosc mocno osłabionym zestawieniu. Problem jest taki, ze to niczego nie usprawiedliwia, szczegolnie gdy ma sie prowadzenie i jest sie lepsza druzyna po pierwszej polowie. Milan gra swoja stabilność, my musimy patrzec na siebie. Szkoda tak troche na wlasne zyczenie oddawac kolejne trofeum i budowac w głowie kompleks i przekonanie ze Milan nam gdzies uciekł.



