Sens wyjazdu jest oczywisty. Takie mecze są potrzebne, to integralna część przygotowań choć można mieć zastrzeżenia co do lokalizacji bo nie dość, że daleko to jeszcze upały takie, że nawet treningów nie przeprowadzono dokładnie tak jak zamierzano a i na postawę podczas spotkań na pewno miały wpływ. Niemniej jasne jest, że latamy do USA po hajs. Takie realia.
Jeśli chodzi o pozytywy to mimo nieskuteczności należy pochwalić Villę, który z meczu na mecz wygląda coraz lepiej i dzisiaj pierwsza połowa w jego wykonaniu naprawdę dobra. Thiago znowu dobrze choć miał jedno tak fatalne zagranie, że aż przecierałem oczy ze zdumienia kiedy to wyłożył rywalowi piłkę na setkę


