Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 07 sie 2011, 0:11

To trochę niefortunnie przyszedłeś Bienias bo pierwsza połowa była całkiem dobra w naszym wykonaniu. Początek co prawda chaotyczny, ale szybko się ogarnęliśmy i mieliśmy naprawdę dużo okazji. Zawiodła skuteczność (Villi) i przez to było tylko 1:0 do przerwy. Inna sprawa, że kondycyjnie stoimy najwyraźniej bardzo średnio, część zawodników ma ciężkie nogi co szczególnie widać bo po niecelnych podaniach czy nawet problemach z przyjmowaniem piłki nawet u takiego Iniesty. Druga połowa zgodnie z przewidywaniami dużo słabsza i aż dziwne, że nie straciliśmy bramki. Na koniec ładnie pokazał się Deulofeu i Keita podwyższył na 2:0, ale to najmniej ważne w sumie.

Sens wyjazdu jest oczywisty. Takie mecze są potrzebne, to integralna część przygotowań choć można mieć zastrzeżenia co do lokalizacji bo nie dość, że daleko to jeszcze upały takie, że nawet treningów nie przeprowadzono dokładnie tak jak zamierzano a i na postawę podczas spotkań na pewno miały wpływ. Niemniej jasne jest, że latamy do USA po hajs. Takie realia.

Jeśli chodzi o pozytywy to mimo nieskuteczności należy pochwalić Villę, który z meczu na mecz wygląda coraz lepiej i dzisiaj pierwsza połowa w jego wykonaniu naprawdę dobra. Thiago znowu dobrze choć miał jedno tak fatalne zagranie, że aż przecierałem oczy ze zdumienia kiedy to wyłożył rywalowi piłkę na setkę :roll: Nie mam pojęcia co mu strzeliło do głowy bo nie tylko wykonanie było złe, ale i sam zamysł. Niemniej jednak wciąż potrafi robić przewagę jednym zagraniem, potrafi dobrze podać, przytrzymać piłkę, minąć rywala i generalnie jest zajebisty :P Pedro na chwilę obecną ma chyba do zaoferowania jedynie świetny jak zawsze pressing, ale i tak było trochę lepiej niż ostatnio. Nawet Adriano można pochwalić :]

Wróć do „Hiszpania”