Legia w pierwszym meczu z "Gaziante" zagrała podobnie szczęśliwie jak wtedy Wisła w swoim meczu. Z małymi różnicami - że Kucharczyk miał sytuacje tyle że nie strzelił w 7 minucie do pustej bramki z 5 metrów i nie była tak poprzeczka ostrzeliwana przez rywali, ale mimo to tak samo wynik był lepszy niż przebieg gry. W rewanżu rewelacji nie było, ale też jakiś rażących błędów udało się uniknąć. Natomiast martwić może przygotowanie kondycyjne. W rewanżu Legioniści "puchli" gdzieś od 70 minuty, a tydzień wcześniej sam sztab obawiał się czy aby drużyna zdąży się zregenerować do ligowego spotkania (które ostatecznie się nie odbyło przez deszcz). Do tego prócz kolejnej kontuzji Kucharczyka dochodzi fakt że pozostali napastnicy też nie trenowali w pełni w okresie przygotowawczym z powodów kontuzji także ich skuteczność stoi pod znakiem zapytania przynajmniej na początku sezonu.emdżej pisze:Legia natomiast jest dla mnie absolutną niewiadomą. Spotkań z Gaziantepsporem nie widziałem, a z Lubinem nie zagrali przez ulewy.


