Berlusconi i Galliani strasznie rozbudzili nadzieje kibiców i mam nadzieje, że jednak zostaną one zaspokojone. Chociaż z tą dwójką to nigdy, ale to nigdy nic nie wiadomo. Chyba nawet Bóg nie wie co oni zrobią albo czego nie
Nam pozostaje jedynie siedzieć i czekać na rozwój wypadków, a 1 września albo będziemy ciskać na nich przekleństwami albo wielbić pod niebiosa, taka nasza dola



