Berlusconi jest we Włoszech od zawsze uznawany za spalonego. W niczym mu to nie przeszkadzało wygrywać wyborów.
Poza tym opozycja jest na ten moment tam strasznie słaba. W obliczu włoskiego kryzysu centrolewica będzie raczej tracić głosy, niż zdobywać, a na szeroko pojmowanej prawicy nie widzę wielkiego rywala dla Berlusconiego. Jeśli miałby odejść od władzy, to prędzej spodziewałbym się jego wycofania się i namaszczenia następcy.
No i do wyborów masz jeszcze dwa lata, jeśli rząd nagle nie upadnie. Przez ten czas Berlusconi może zyskać naprawdę wiele głosów. Nie przyglądam się tamtejszej polityce tak jak kiedyś, bo PiS mi skutecznie obrzydził politykę nawet w innych krajach, ale jeśli na skraju kryzysu Berlusconi, który rządził we Włoszech w ostatnich latach bardzo długo, nie jest uznawany za głównego winnego, to oznacza, że ma naprawdę kapitalny PR.



