Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18602
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: Kluchman » 15 sie 2011, 0:25

Słabo. Real niby lepszy, no może nie niby, a na pewno lepszy, ale źle to zostało rozegrane. Jest duża przewaga, pada pierwsza bramka i co? I odpuszczenie, kunktatorstwo. Zamiast trzymać to tempo nadal i atakować nic nie grającą Barcelonę, której zawodnicy podają sobie na aut, Real uspokoił grę, cofnął swój wysoki pressing i zaczął czekać. Frajerstwo numer jeden. Oczywiście wszystko wydawało się być pod kontrolą, ale to jest prowokacja sfrajerzenia po raz drugi, bo rywal to Barcelona, a nie jakieś popierdółki. Real tak bardzo nie chciał stracić prowadzenia, że zszedł na przerwę przegrywając. Gdyby z drugiej strony było Getafe, Bilbao, Atletico, Valencia, ktokolwiek... Real dalej grałby swoje. Ale była Barcelona, więc oczywiście trzeba było się podniecić i zacząć kontrolować wynik w 1/4 meczu i 1/8 całej rywalizacji. Ja wiem, Barcelona nigdy nie była tak skuteczna. Nigdy nie jest, gdy nie musi. Jak musi, to nagle zaczyna być. Jedno kompletnie dziwaczne ustawienie Ramosa wystarczyło. Wszyscy obrońcy byli w linii ładne kilka metrów przed nim. Gdzie on kuwa stał? Gdyby znalazł się w linii, byłby ogromny spalony, ale po co. Nie rozumiem tego, co on tam zrobił i sfrustrowałem się. Nie jest ważne, że Villa trafiłby w takiej sytuacji jeden raz na pięć prób i akurat to była ta jedna z pięciu. Powinien być złapany na spalonym. Drugi gol kompletnie bez komentarza. Większy prezent trudno było dać.

2:2 jest bardzo słabe. Zmusza Real do tego, by na Camp Nou po prostu wygrał. Barcelona będzie grać na prostą zasadę. Muszą mieć piłkę. Grali tak ostatnie piętnaście minut tego meczu, następny będą chcieli tak zagrać cały i potrafią to zrobić. Trudno też spodziewać się, aby Barcelona nie strzeliła u siebie bramki. Nie chce mi się teraz myśleć nad taktyką jaką należy obrać na tamten mecz, ale będzie wyjątkowo trudno, bo okazji do posiadania piłki będzie mniej. Szanse nie są pogrzebane, ale są takie, jak były na to, że Villa strzeli właśnie tak, jak strzelił. Jakiś karny pewnie się należał ale to bez znaczenia. Tak się nie gra, kiedy jest się lepszym. Strach przed porażką przeważył ekscytację możliwością wygranej. To nie była pora na to. Była pora, by dać się ponieść tej ekscytacji.

Pepe dzisiaj przegiął pałkę, dwa razy mógł dostać kartkę, nie dostał ani razu. Cud. Pewnie po jednej kartce by się trochę uspokoił, ale takie wejścia w tak bezsensownych sytuacjach mógł sobie darować. Khedira też kartkę powinien dostać wcześniej, ale ogólnie mecz był dość czysty.

W pewnym sensie padł również mit tego, jakoby Real był super przygotowany fizycznie. To nieprawda. 60 minuta i koniec sił.
Ostatnio zmieniony 15 sie 2011, 0:30 przez Kluchman, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hiszpania”