Re: FMy

LiverpoolForever
Skład C
Skład C
Posty: 42
Rejestracja: 20 lut 2008, 0:12
Reputacja: 0

Re: FMy

Post autor: LiverpoolForever » 15 sie 2011, 8:50

Mam parę pytań do doświadczonych i znających się na rzeczy graczy ;)

Jestem w trakcie rozgrywania trzeciego sezonu Liverpoolem,w pierwszym sezonie zdobyłem wicemistrzostwo,w drugim mistrzostwo i Puchar Anglii,grałem też w finale Pucharu Ligi przegranym z Chelsea i finale Ligi Mistrzów przegranym z Lyonem.

Generalnie jestem zadowolony z wyników osiaganych przez mój zespół,ale jest kilka problemów które chciałbym wyeliminować.Moi piłkarze mają tendencję do olewania słabeuszy,ostatnio zdarzyło mi się pokonać Arsenal 4-0(który został mistrzem w 1 sezonie) by następnie męczyć się z Wolves.

Kiepska gra ze słabymi zespołami na przestrzeni 3 sezonów często się powtarza(chociaż i tak zauważyłem poprawe),zauważyłem,że jeśli moi piłkarze przechodzą obok meczu w pierwszej połowie to wyładowie na nich złości podczas rozmowy motywacyjnej w przerwie powoduje,że zwykle wygrywaja,ale czasami zdarza się,że jakiś zawodnik jest z tego powodu niezadowolony i przez jakiś czas ma bardzo niskie morale.Nie wiem w jaki sposób sprawić by bardziej mobilizowali się na mecze z zespołami w których są wyraźnym faworytem,na konferencjach prasowych przed meczem zwykle staram się nie wywierać na nich presji,może tu tkwi jakiś bład?Miał ktoś z Was podobny problem i wie jak go wyeliminować?

Kolejnym problemem jest to,że co jakiś czas przychodzi do mnie zawodnik który w prywatnej rozmowie wyraża niezadowolenie z powodu ‘braku dyscypliny panującej w klubie” i przez to potrafi nawet zażądać wystawienia na listę transferową! Tak było w przypadku Torresa,Fabio Aurelio i kogoś jeszcze,a czasem zdarzało się,że w tym samym czasie nawet 4-5 zawodników miało ten sam problem tylko nie każdy reagował tak gwałtowanie,ograniczało się to do b.niskich morali tych zawodników,a po zakończeniu sezonu pojawiał się komunikat w którym piłkarz mówił.ze wyjaśnił sobie ze mną spory i jest ok,ale mam wrażenie,że ta sytuacja powtarza się niezależnie od moich działań i niekorzystnie odbija się na atmosferze w trakcie sezonu.Niektórzy obrażają się do tego stopnia,że nawet nie chcą podejmować prywatnej rozmowy ze mną.Nie mam pojęcia z czego to wynika,a bardzo mi zależy żeby w końcu raz na zawsze się tego pozbyć.

Kilka razy zdarzyło się,że ustawiałem jakiś piłkarzy na nienaturalnych pozycjach przez jakiś czas,zwykle było to wymuszone kontuzjami innych zawodników a wtedy asystent sugerował mi abym zaczął szkolić danego zawodnika do gry na tej pozycji bo kiepsko sobie tam radzi na co się zgadzałem,potem gdy kontuzjowany zawodnik wracał do gry to jego zastępca wyrażał niezadowolenie z powodu zbyt dużych obciążeń treningowych i odbija się to na jego kondycji w trakcie sezonu,mam Coentrao który w przerwie meczu potrafi mieć ok. 60% kondycji podczas gdy reszta zespołu ma ok. 80 i jest jednym z piłkarzy których dotyczy ten problem,a to wymusza na mnie częste rotacje w składzie na tej pozycji.Patrzyłem na treningi,ale tam są jakieś ogólne programy dla zawodników i nawet nie było wszystkich na liście więc nie wiem co zrobić żeby te obciążenia trochę zmniejszyć.

Nie wiem czy Wy też tak macie,ale u mnie sposób przeprowadzania transferów jest co najmniej dziwny.W pierwszym sezonie nie miałem w ogóle pieniędzy na transfery wiec grałem tym co było,wiosną w klub zainwestował nowy akcjonariusz który udostępnił mi duże środki na wzmocnienia,ale zanim do tego doszło zimą szukałem napastnika bo Torres miał długi przestój w strzelaniu,N’Gog się nie nadawał,Kuyt nawet dawał radę ale wolałem grać nim na jego naturalnej pozycji.Sprzedałem kogoś żeby pozyskać fundusze i nagle Wolfsburg zaproponował mi kupno Dzeko którego miałem na liście życzeń za 9 mln Ł (tyle był wtedy wart) tłumacząc się szukaniem oszczędności.Dzeko zgodził się na 80 tys Ł/tyg ale ostatecznie do transferu nie doszło,bo zarząd stwierdził,że nie mam wystarczających funduszy na ten transfer.Musiałem czekać do lata gdy już miałem kasę od nowego prezesa,wtedy wróciłem z identyczna ofertą po Dzeko,a Woflsburg zażądał nagle ponad 40 mln Ł!Po ostatecznych negocjacjach zgodzili się na 25 plus klauzule,ale Dzeko który zimą akceptował 80 k/tyg nagle zażadał 200 k,a po negocjacjach zszedł na ok. 150 więc odpuściłem.
Potem dogadałem się z Realem w sprawie Benzemy który zażadał 300 k/tyg(po negocjacjach zszedł do 250),Adebayor zażądał 250 k,a po negocjacjach zszedł na 185.Odpuściłem sobie ich w trosce o budżet płacowy.Czas mijał a ja nadal byłem bez napastnika więc w końcu zdesperowany pod koniec okienka złożyłem ofertę za Abela Hernandeza z Palermo który strzelił w lidze około 20 bramek.Zaproponowałem 20 mln bo na tyle wycenił go scout,Palermo żadało 35 mln,więc znów zacząłem rozglądać się za kimś innym,ale gdy nie było lepszej opcji to w końcu złożyłem ofertę na 30 mln a Palermo zażądało 45 mln.Rozumiem,że pod koniec okienka cena rośnie,ale bez przesady.W końcu dałem 35 z klauzulą i go kupiłem,a nagle 2 dni poźniej MC składa mi ofertę kupna Balotellego którym byłem wcześniej zainteresowany za 9 mln Ł.Nie potrzebowałem już tak koniecznie kolejnego napastnika,ale okazja była dobra więc jego też kupiłem.Czy Wy też tak macie,że niektóre kluby oferują Wam swoich najlepszych piłkarzy po okazyjnych cenach tak jak Wolfsburg zimą i City latem(Arsenal kupił Coentrao za 6 mln,MU Fellaniego za 6,Zenit Ganso za 10),a inne zawyżają wartość swoich zawodników do granic absurdu(Lille zażadało 61 mln Ł za Hazarda,Milan 62 za Pato,Inter nawet nie chciał podjąć negocjacji po złożeniu 30 milionowej oferty za Santona,podobnie Fiorentina nawet nie chciała ze mną gadać gdy złożyłem ofertę 24 mln Ł za Ljajica).Jestem ciekaw Waszego zdania.

Za pomoc i wszystkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczny ;)

Wróć do „Hyde Park”