Barca ma dwa dni na ogarnięcie się. Wg mnie na CN to będzie całkiem odmienny przeciwnik, zagra Czapi, Pikaczu przez co częściej przy piłce będzie Messi bo wczoraj był może z 2 razy... Jednak mimo to Real nie jest bez szans.
Benzema wczoraj trochę się spalił, ale fakt, że Abidalem zakręcił miło, i dograł fajna piłke do Mesuta. Miał jeszcze kilka okazji, do których mógł się IMHO szybciej zabrać...zwłaszcza w tej sytuacji gdzie Mascherano jechał na dupie i wypił piłkę...raz źle przyjął i nie ustawił się odpowiednio do strzału. Niestety Barcelona to nie chińczyki, choć wynik mogliśmy mieć wczoraj jak z żółtkami. Jeśli Benzema będzie nas częstował taką porcją nieskutecznych zagrań, to będą narzekania, bo co jak co ale znalezienia się w polu karnym w dogodnym miejscu nie można mu odmówić...jeśli dojdzie skuteczność to otrzymamy najlepszą wersję Karima, którą widzieliśmy po kontuzji Igły.
Ronaldo się tam starał, ale też miał z 2-3 piłki, które gdyby zachował spokój ( za bardzo się spina na tą Barcelonę) to mógł zamienić na gola, a tak się jarał chciał szybko siłowo, mocno...
Wierzę w to, że Real nie zmieni ustawienia, nastawienia i zagra otwartą grę tak jak wczoraj. Nie ma nic do stracenia.


