Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25776
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: ozob » 15 sie 2011, 12:11

Mecz miał być piękny, lecz nie stał na poziomie zeszłosezonowych zmagań, mimo to nie rozczarowałem się chociaż to był mecz przedsezonowy. Był to przedsmak tego co nas czeka w nowym sezonie i juz zacieram ręce na te potyczki, bo spotkały się bowiem dwie najlepsze druzyny na świecie.
Zaczne od piłkarza meczu, którym według mnie był Valdes, uważany według mnie za słabego bramkarza, ale mimo mojej subiektywnej opinii na jego temat wczoraj przynajmniej w dwóch sytuacjach uchronił swój zespół od utraty goli. Jeżeli bramkarz został graczem meczu to ten fakt niejako obrazuje nam poczynania Barcelony, która grała najnormalniej w świecie sałabo. Nie było tej szybkości, wymiany podań i nieszblonowych zgrań. Szkoda, ale za to była zabójcza skuteczność i fenomenalny strzał Villi przy tak ustawionym bramkarzu Królewskich, który nie miał najmniejszych szans na obronę. Druga bramka to zasługa Peppe i jego nieparadności, bo gdyby nie stracił gruntu pod nogami to wydaje mnie się że zablokowałby Messiego. Ku rozpaczy kibiców Realu ten drugi zachował zimną krew i strzelił bramkarzowi pod pachą.
Gra Realu raziła za to nieskutecznością. Co prawada wyglądali na drużynę lepiej przygotowaną na ten moment, silniejsza fizycznie i mocniejszą psychicznie, ale niestety nie przełożyło się to na korzystny wynik. Uważam, że winowajcą w drużynie Realu był Benzema, który jeśli wykorzystałby choć jedną sytuację z 4 to Królewscy cieszyliby się wczoraj ze zwycięstwa. Wystraczyłoby zachować troszkę więcej zimnej krwi i precyzjji żeby usatysfakcjonować rzesze kibiców na stadionie. Tak się jednak nie stało chociaż jak pisałem wcześniej gra wyglądała co najmniej nieźle. Pierwsza bramka padła po ciekawej akcji i precyzyjnym strzale człowieka o żabim spojrzeniu, a druga chyba po dość szczęsliwym uderzeniu Alonso i nieszczęśliwie zasłonietym Valdesie, bo gdyby tą piłke widział to by ją wyłapał.
Co do kontrowersji to były, bo przecież są nieodłącznym elementem tych derbów. Największą była interwencja leżącego Valdesa, który chciał lub nie chciał podłożył łokieć zawodnikowi Realu. A może tak po prostu wstaje? Nie wiem, ale myśle, że jeden arbiter by to gwizdnął a drugi nie przyczym w obu przypadkach nie obyłoby się bez spekulacji. O aktorstwie nie chce mi sie pisać, chociaż było go dużo mniej niż zwykle.
Jeżeli chodzi o dwie najwieksze gwiazdy w obu ekipach to Messi i Ronaldo nie pokazali nic. Pierwszy oddychał rękawami po Copa, gdzie wogóle nie istaniał, a drugi jakby sie mniej spinał a bardziej rozluźnił w takich meczach to jego gra wyglądałaby dużo lepiej. Mimo wszystko wiem, że szczyt formy dopiero nadejdzie. Z ciekawością obserwowałem także Alexisa, ale nie wyróznił się on niczym szczególnym. Według mnie płacić furę pieniędzy za gracza, który miał tylko jeden bardzo dobry sezon, to interes dość ryzykowny w przypadku gdy nie ma pewności, że uda mu się utrzymać ten poziom w nowych rozgrywkach.
Podsumowując, to padł najlepszy wynik dla zwykłego kibica, bo przy tej klasie drużyn remis nic nie rozstrzyga a na Nou Camp może paść każdy wynik. Liczę tylko na ciut lepsze widowisko.
Ostatnio zmieniony 15 sie 2011, 14:40 przez ozob, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hiszpania”