Różnica tkwi w tym, że gdy Aguero nie miał innej opcji niż Juventus, to się nigdzie nie chciał ruszać. Hamsik mając nadzieję na transfer domagał się tego ruchu w mediach, tylko jego nadzieje szybko ukrócił prezes Napoli. Hamsikowi zostały dwie opcje - położyć uszy po sobie, albo zbuntować się. Chwała mu za okazany profesjonalizm.A wracając do Augero to wszystko zaczęło się miesiąc przed Copa America, gdzie Kun naprawdę nie miał innej opcji niż Juventus, bo tylko my byliśmy w tym czasie tak poważnie nim zainteresowani. To był jedyny moment kiedy była możliwość go wychaczyć, bo później przestaliśmy się liczyć.



