W tym, co się tutaj tworzy (słowo adekwatne do doniosłości rozważań) nie ma nic śmiesznego, wszak jak już pisałem mamy do czynienia z walką oświecenia z ciemnogrodem. To co natomiast ważne w kontekście twojej nieobecności to której strony jest zwolennikiem ? Klasy oświeconej reprezentowanej przez Wilmora czy też ciemnej zwanej niekiedy dziką lub chędożącą intelekt ?Po prostu popłakałem się ze śmiechu.



