Czy nie doświadczałeś podobnego stanu emocjonalnego, zwanego niekiedy oburzeniem moralnym, kiedy "ofiara" weszła w buty "oprawcy" tarzając się po murawie jak chora na swędziawy wywłoka, kukając pomiędzy palcami wyczekując długo wyczekiwanej nagrody w postaci eliminacji zawodnika drużyny przeciwnej, wyrażając w sposób powszechnie uznawany za obraźliwy o rywalu przed jak i po meczu na koniec włączając zraszacze ? Czy z podobnym stopniem zażenowaniem obserwowałeś zachowania kibiców, którzy wyprawiali pedalskie harce pod hotelem drużyny przyjezdnej, obrzucali kamieniami autobus drużyny przyjezdnej, wykrzykiwali obraźliwe epitety, która niczym nie zawiniła poza tym, że walczyła do końca o awans i sprawiedliwe go wywalczyła ? Nie musisz odpowiadać na pytania, bo już znam odpowiedz, przeciętny socjolog zakwalifikowałby takie działania jako moralność zrelatywizowana, ja natomiast nazywam to zidioceniem znamiennym dla zbiorowości, której jesteś członkiem i typowym reprezentantem.Czy kibicom Madrytu nie jest wstyd jak widzą co robią ich piłkarze i trener? Czy to ich nie upokarza? Czy nie czują zażenowania? Czy się tego nie brzydzą?
Ps. to co sie dzieje w tym temacie obserwuje z podobnym niesmakiem jak poruszenie pewnego złodzieja, który żalił się, że mu ktoś cytuje "zajebał zegarek".



