fakt, legia troche rozczarowala w drugiej polowie. przy pierwszej bramce no raczej byli bez szans, ale strata drugiej zaraz po strzeleniu to juz raczej nie ma co sie tlumaczyc. dekoncentracja i fatalne odpuszczenie krycia przez bodajze wawrzyniaka (czy tylko mnie irytowaly zachwyty kowalczyka nad tym pilkarzem?)
to nie zmienia faktu, ze zagrali dobry mecz i swietna pierwsza polowe. widac ze ljuboja bardzo sie tej druzynie przydaje. nie tylko strzela, ale potrafi wziac na siebie ciezar gry i wypracowac ladna sytacje.
w slask nie wierzylem. bardzo sie u nas nie docenia rumunow, a wystarczy sobie popatrzec gdzie ich druzyny dochodza w europejskich pucharach. po bramce mili byla nadzieja, a pozostala czesc meczu w wykonaniu slaska zostawie bez komentarza.
p.s. witam! to moj pierwszy (pewnie nie ostatni) post.



