Trochę historii
http://www.blaugrana.pl/news/7695/dzien ... rinho.htmlBył 24 listopada 1996, kiedy Barça Sir Bobby'ego Robsona odwiedzała San Mamés, by zmierzyć się z Athletic Biblao, prowadzonym wówczas przez charyzmatycznego trenera, Luisa Fernándeza.
Wówczas, Jose Mourinho był asystentem Bobby'ego Robsona. W czasie meczu, francuski trener postanowił wdać się w polemikę z Portugalczykiem, który wstał z ławki, by przekazać coś trenerowi rywali w dosadny sposób.
Co za przypadek! Podczas pomeczowej konferencji prasowej, Luis Fernández powiedział, że on rozmawiał tylko z pierwszym trenerem, a tego drugiego nie znał. Mniej więcej to samo stało się w środę z asystentem Pepa Guardioli, Tito Vilanovą.
Z kolei tym, który po zakończeniu spotkania stanął w obronie Mourinho i żądał wyjaśnień od trenera Athletic był... młody Pep Guardiola, który krzyczał na Fernándeza: "Nie waż się śmiać ze swojego rywala!"



