Arsenal w obecnym składzie nie ma żadnego prawa myśleć o mistrzostwie i to trzeba sobie na serio uświadomić. Zresztą kibice chyba nawet lepiej już to sobie uświadomili niż menedżer. Oczywiście jeszcze w bezpośrednich pojedynkach czy to z United czy z Chelsea albo City Kanonierzy są w stanie wygrać, to jednak w całym sezonie nie dadzą rady rozegrać na odpowiednim poziomie co widać już dzisiaj.
Morrow, słuszna uwaga co do Theo. To co on dzisiaj grał to jest jakiś dramat. Co miał piłkę to strata. Już nawet atut w postaci szybkości nie robi wrażenia, bo wtedy przeszkadzała mu piłka. Capello dostaje tylko argumenty, żeby go nie powoływać. Frimpong faktycznie fajnie, ale głowa za gorąca. Naprawdę dobre wrażenie od początku do końca to zostawił po sobie Verma i to jest skarb Arsenalu. Sagna traci bardzo wiele na lewej stronie i ewidentnie sobie nie radzi. Nawet Robinowi czy Nasriemu brakowało błysku. U Ramsey'a z kolei nie widać mentalności przywódcy, który weźmie na siebie ciężar rozegrania jak nie idzie. A naprawdę Liverpool nie grał niczego wyjątkowego(może poza Adamem, który robi duże wrażenie) i Arsenal w normalnej dyspozycji powinien z nimi wygrać.



