Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Janio » 20 sie 2011, 16:57

wracając do dyskusji z tematu GD
Kamil232 pisze:Hmmm ciekawe jest to co mówisz, bo ja jednak zauważyłem, że w każdym meczu w którym mu jest cieżej to jedyne co potrafi powiedzeć, że to nie jest piłka nożna. Z Chelsea jak psim swędem i przy pomocy sędziego awansowaliście to oczywiście był antyfutbol, bo kto nie gra jak Barcelona nie chce być przy piłce tylko się broni, to od razu dla biednego Xaviego to nie jest piłka nożna. Podobnie było po starciach z Interem. W jakimś tam meczu PD dostał plastra, typ biegał za nim no stop to znowu dla biednego Xaviego to nie jest piłka nożna no bo jak to tak nie interesować się niczym innym niż przeszkadzanie jemu to jest antyfutbol. Więc wybacz tutaj nie chodzi tylko o starcia z Realem za każdym razem kiedy przeciwnik próbuje taktyką zminimalizować wasze atytuty, to nie gra w piłkę! Zawsze jak się zaczyna wam coś wymykać z rąk to od razu zaczynają się burackie zachowania jak łapanie za szyje grajków Arsenalu, prowokowanie, czy udawanie jak słynny Busi żeby wykluczć jednego przeciwnika z gry, bo wtedy będzie łatwiej. A po meczu to co wspomniałem wyżej robienie z siebie ofiary.
Owszem Mou również to czynni czyli stawia siebie i swój zespół w roli ofiary, oblężonej twiardzy, my przeciwko całemu światu, taki ma styl i każdy dobrze o tym wie, ale wasi grajkowie robią niemal to samo po meczu wylewając żale o których wyżej pisałem. Ergo co już pisałem i wspomniałem jako pierwszy jesteście siebie warci.
I bzudrą jest pisanie, że to wszystko wina Mourinho, że to tylko Jose prowokuje, że to tylko Jose zachowuje się buracko etc. etc. przypomina to mocno to się dzieje w naszym kraju, czyli wszystko wina Kaczyńskiego, tylko on obraża, dzieli Polaków, jest agresywny etc. etc. a Tusk uprawia politykę miłośći :lol: Tutaj mamy podobny przykład, wszystkiemu winny Mourinho, a gracze Barcy to niewiniątka i ostatni obrońcy Futbolu przeciwko antyfutbolowi!
Po starciach z Interem Xavi nie mówił nic o antyfutbolu, bo w pierwszym meczu go nie było, a w drugim Barcelona przeważała i ostatecznie brakło niesłusznie nieuznanego gola Bojana żeby awansować. Co do meczu ligowego kiedy Xavi dostał plastra - pamiętam dobrze ten wywiad - nie było tam żadnej mowy o antyfutbolu! Xavi powiedział, że grało mu się trudno i w żartobliwym tonie stwierdził, że ma nadzięję, że inni trenerzy nie podłapią pomysłu bo było ciężko. Także bredzisz i nie masz pojęcia o czym piszesz, potwierdzasz to każdym kolejnym postem.

Co do Mourinho - na szczęście świat zaczyna powoli przekonywać się jakimi metodami posługuje się Mou - Morientes, Di Stefano, ostatnio redaktor As'a, czy prasa europejska po ostatnim wyskoku zaczynają głośno mówić, że takie metody im się nie podobają. Bajdurzenie, że Mou z prowokacji, chamskich zaczepek, odwracania uwagi od problemów boiskowych nie uczynił swojego stałego narzędzia pracy i się w tym nie specjalizuje jest żałosne. Nikt w tej mierze co on nie posługuje się na co dzień takimi metodami w celu mobilizacji zespołu, wywierania nacisku na sędziów, czy uprawianiu psychologicznych gierek z zespołami/trenerami rywali. Wyciąganie kartki z błędami sędziego na konferencji prasowej, strojenie debilnych min, pokazywanie chamskich gestów, stawianie się w roli ofiary (gest skutych rąk jeszcze w trakcie pracy w Interze) to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Teraz dorzucił jeszcze agresję fizyczną - widocznie puszczają mu już nerwy bo czego by nie próbował nie jest w stanie złamać dominacji Barcelony i takiego skromnego przybłędy z Barcelony B jak Guardiola. Trzeba mieć klapki na oczach żeby twierdzić że Mourinho nie specjalizuje się w prowokacjach a jest jedynie ofiarą spisków i oszczerstw...

Wróć do „Hiszpania”