Tylko do momentu zejścia z boiska Frimponga mecz był wyrównany i wszystko wskazywało,że zakończy się remisem. Liverpool mimo tych 100 mln wydanych na transfery nie prezentuje się jakoś wybitnie.Tylko głupota Frimponga spowodowała,że Arsenal stracił w tym meczu punkty. Starał się, nieźle odbierał piłki i miał bardzo dobry strzał w 1 połowie.fieldy pisze:trudno by był gorszy, jak wydał w tym roku jakieś 100 mln na wzmocnienia, a Arsenal zarobił na sprzedaży 25 mln.
Po zachowaniu piłkarzy Arsenalu na boisku widać, że źle się dzieje w szatni. Możliwe, że ta nerwowość udziela się piłkarzom i przez to te 2 czerwone karki w 2 pierwszym meczach ligowych. Po grze Nasriego widać było, że jest myślami gdzieś indziej. W tych meczach, które oglądałem z jego udziałem zawsze widziałem ambicje, zadziorność, walkę do samego końca i branie ciężaru na swoje barki, gdy zespołowi nie szło. Dzisiaj tego nie było...
Inną sprawą jest to, że starsi zawodnicy, którzy powinni brać ciężar gry na siebie są kompletnie bez formy.Natomiast młodzi są niedoświadczeni, wiec nie ma się im co dziwić.
Na pewno na wyróżnienie po tym meczu zasłużyli Szczęsny, Vermaelen i mimo wszystko Frimpong



