Wg mnie ruch reka nie ma, jest za to ruch barkiem, który laduje na szczece Maicona. Nikt mnie nie przekona, ze Messi tam walczyl o pilke, bo ona juz byla za nim i Messi nie ma tez warunkow fizycznych Zlatana. Maicon wygladał po starciu na nieprzytomnego. Juz nie mowie ze w takich sytuacjach trzeba sprawdzic, czy przypadkiem nie nalezy wysynac zuchwy lub wyciagnac jezyk, zeby człowiek sie przypadkiem nie udusił, wiec samo zawołanie pomocy wcale nie urasta do czynu bohaterskiego.
Odnosnie wywieranie presji na arbitrach. Wczoraj ciekawe dyskusja miala miejsce na meczu Lech - Ruch. Kotorowski wystartowal z pretensjami chyba po faulu Abotta i z miejsca dostał zołta, komentujacy mecz Ulatowski bodajze z Rosłoniem od razu przypmnieli mecz Newcastle - Arsenal i kartke dla Szczęsnego i stwierdzili ze za podobne reakcje (czyli start bramkarza w celu... no wlasnie, w jakim celu?) jest zolta kartka. Od razu przypomina mi sie Valdes i jego sprinty. Ja rozumiem ze arbitrzy popelniaja bledy lub czasam odpuszczaja od wymierzenia kary, ale w sytuacji zeby ktos tak nagminnie łamał jakis przepis to jest niezrozumiala wyrozumiałość. Powiedz, ze bramkarz lecacy przez cała połowe, po to by cos krzyknac do arbitra ma cos innego w zamiarze niz wywarcie presji na nim (no chyba ze samosad). Tak samo VV łapiacy za szyje Mourinho po meczu z Interem. Tak mozna sie przerzucac cały czas, ale jesli chce sie bys nieskazitelnym to na poczatku trzeba wyeliminowac pewne zachowania po swojej stronie.



