Bienias pisze:To prawda ze Kuchenkorz ma zgode z Ruskimi?
O zgodzie sensu stricto trudno tutaj mówić. Raczej był to układ – kontakty miedzy ‘pewnymi grupami’ z obu klubów.Boromir pisze:Kiedyś miał, teraz już nie.
Podobno to już przeszłość, ale biorąc pod uwagę specyfikę wydarzeń (zwłaszcza dobra znajomość topografii okolic stadionu przez Moskali) ktoś musiał tych gości z Moskwy poprowadzić. ‘Ktoś’ tutaj wydaje się nie być anonimowy.
Zgody/układy z kacapami należy pozostawić Amice i starszym braciom w wierze (żeby się jakiś formowy bystrzak-wrazliwiec nie moczył w nocy z powodu polskiego antysemityzmu) z pięknego i świetnie rozwijającego się miasta Łódź. W Legii haslo: 'Hajże na Moskala!' - nadal aktualne.
Fakt. Jednak podejście w to miejsce świadczy o sporej odwadze gości i za to jak mawiał klasyk: ‘szacunek, ze podjęliście walkę’. No chyba, ze było to przecenienie własnych możliwości, albo brak znajomości realiów naszej sceny kibicowskiej - w co wątpię.Puzon93 pisze:Porwali się z motyką na słońce,
Na pewno było ciekawie. Jeśli na Łazienkowską zawitały by te wszystkie Reale, Manczestery, Barcelony i inne tego typu wynalazki – wiało by nuda, a tak to chłopaki mogli o kondycje i zdrowy, 'sportowy' tryb życia zadbać.
Trudno żeby, gdy u nas jest zmiana pieśni nie było ich słychać.Puzon93 pisze:ale nie można powiedzieć, że nie było ich słychać, jak Levi przemawiał, albo gdy wołaliśmy karetkę to kacapów było słychać.
Jest to konsekwencja fatalnej polityki klubu. Za bilety trzeba płacić bajońskie sumy, a najtańsza trybuna to Żyleta, wiec tacy ludzie kupują na nią bilety blokując miejsce fanatykom. Remedium jest obniżenie ceny na przeciwległa trybunę. Jednak myślenie to nie jest specjalność członków zarządu Legii.Puzon93 pisze:A odbijają od tematu pierdo*nięcie na Żylecie po pierwszym golu i ogólnie doping wczoraj - kozak. Szkoda tylko, że niektórzy nadal nie rozumieją zasad i przychodzą na mecz posiedzieć, albo nucą sobie pod nosem.


