Dla nie te Milanshopy czy Milanpointy to straszne popierdółki są, bardziej to jakąś wystawę przypomina niż zwykły sklep a ceny też są ciekawe. Będąc w Londynie odwiedziłem sklep Chelsea na ich stadionie i powiem tyle, Włosi powinni tam pojechać i się uczyć.
Szkoda lata ale całe szczęście sierpień się kończy i już będzie spokój, na jakiś czas, ze wszystkimi plotkami transferowymi.



