Ja się co prawda spodziewałem, że to może podobnie wyglądać, ale nie wiedziałem, że Wiślacy padną już po 20 minutach.
Wisła nie istnieje, ale ciężko coś ugrać, jak się stroi w polu karnym i czeka na rywali. Bramka, że Fabiański by się nie powstydził, już ją miał na linii ...
Niby wynik póki co nawet nie jest zły, ale im dłużej będą ganiać za rywalami, tym bardziej zmęczeni będą i co tu dużo mówić, kolejne bramki są raczej kwestią czasu.



