Jakoś nie jestem załamany zbytnio nawet, bo Wisła nie zasłużyła nawet w 1%, grali poniżająco i trochę szkoda, bo była szansa ale wyszło to jaki mamy potencjał i jaka jest nasza piłka. W Wiśle też zawiodło to uzależnienie od Meliksona, jak nie on to nikt. Maaskant też będzie obwiniany, wystawiał Genkova, który kopał się w czoło- ok najwięcej biegał, ale miał chyba najmniej kontaktów...Biton dziś nie powąchał murawy, to nieporozumienie. Cóż, wygląda, że sprawdzi się czarny scenariusz i tak jak rok temu tylko jedna drużyna w lidze mistrzów.
Teraz pewnie będą żałosne tłumaczenia, że murawa, powietrze, szczęście ale tak na prawdę z gry powinno być 6:0, trochę przypomina się scenariusz z Aten było 2:0,potem 2:1 i w 87 minucie gol na 3:1, deja vu ?;>



