Problemem Wisły wczoraj było to że nawet nie potrafili zamurować własnej połowy. Mało tego, do tego stopnia że grając praktycznie całą 11 na własnej połowie dopuszczali duże wolne sektory gdzie seryjnie szły krosowe podania na wysokość pola karnego do luzem nabiegających lub już czekających rywali. I nawet piłka lecąca ileśczasu nie spowodowała że zawodnicy doskakiwali by i łatali te luki. To było po prostu fatalne. Przy słabej obronie jest ciężko a z taką grą w takiej ilości to już w ogóle trudno było na coś liczyć.
A mimo tego i tak zabrakło tylko kilku minut do awansu. To pokazuje też jak Apoel był nieskuteczny. Grał sobie i dla widza było to może i ładne, tyle że niewiele z tego wynikało przez większą część dwumeczu do póki nie padł gol samobójczy.
Kiedyś Widzew awansował w 89min, wczoraj Wisła odpadła w 87. Chociaż Wiśle się to już drugi raz przytrafia bo z Panathinaikosem też stracili w samej końcówce bramkę na dogrywkę. No ale wtedy chociaż jakościowo gra była nieco lepsza i z nieco silniejszym rywalem.
Aha, jeszcze wrócę do przygotowania fizycznego. Widać było we wcześniejszych rundach że coś jest nie tak to była mowa że z każdym tygodniem będzie lepiej bo nabiorą świeżości a tamto to było tylko zmęczenie po okresie przygotowawczym. Pisałem że nieciekawie to wygląda to w odpowiedziach było takie zaklinanie rzeczywistości. Tylko nie piszcie że było gorąco. Rozumiem że nawet zawodowy piłkarz może się szybciej zmęczyć. O ile nasi piłkarze i tak "puchnął" już po 70min to myślałem że chociaż te 50-60, wytrzymają, potem zmiany i jakoś to będzie. Ale nie, wczoraj to nie wiem ale chyba opadli z sił już po 30min pierwszej połowy! A przynajmniej tak to wyglądało.


