Doprawdy tak uwazasz? Tylko wtedy mozna byloby tak mowic? Polecam obejrzec sobie pierwsza bramke Radovicia z Warszawy, pierwszego gola Kucharczyka z Moskwy i stwierdzic co bys napisał gdyby takie bramki tracił Juventus (choc akurat Juventus podobne bramki tracił). Rozumiem ze o słabosci defensywy moglbym pisac tylko wtedy kiedy Legia by odpadła? Tak, pewnie bym napisał, ale wtedy pisałbym o słabosci defensywy warszawskiej (dwie bramki druga Ariego i wczorajsza Kombarowa to identyczne bledy defensywy Legii, wiec od monolitu tez daleko).Boromir pisze:Ja rozumiem, gdyby Legia awansowała fartem, w takim stylu w jakim mogła awansować Wisła, czyli być słabszym od rywala we wszystkich aspektach, wtedy można byłoby mówić o fatalnej postawie obrony Spartaka.
Gdyby Spartak grał dobrze w defensywie to nie straciłby trzech goli u siebie a łacznie pieciu. Legia zagrała rewelacyjne spotkanie jak na siebie i jak na polska druzyne (znow bedziemy sie tym masturbowac w mediach), ale powaznie to dwumecz był bardzo wyrównany, a na strone Legii przechylił go charakter, zaangażowanie, lepsza organizacja obrony, własciwa taktyka i zabojcza precyzja przy strzałach, a nie umiejetnosci piłkarskie czy konstruowania akcji (długa pila na Ljuboje). Szczescie sprzyja lepszym, tak sie utrało, ale czy z takim samym byscie pisali o tym meczu, gdyby chwile przed bramka Gola, Kombarowowi nie zbaraklo kilku centymetrow by skierowac pilke do siatki?
Naprawde przyjemnie mi sie wczoraj ogladalo Legie. Ciesze sie z ich awansu, bo zasłuzyli i wygrali batalie praktycznie z kolosem (aspekty ekonomiczne). Jednakze zauwazylem, ze kolos jedna noge (prawdopodbnie lewa) ma gliniana.



