Wszystko ładnie, pięknie (odnośnie Legii) tylko jak można wytłumaczyć fakt, że na rewanż nie zostało powołani (do meczowej 18) dwóch zawodników pierwszego składu (w tym Welliton - król strzelców poprzedniego sezonu oraz obrońca Makeev), a dwóch kolejnych (Ari, de Zeeuw) rozpoczęło mecz na ławce?
Wszyscy 4 nie są i nie byli ostatnio kontuzjowani.
Zresztą sam komentator wspomniał coś o zbliżających się derbach Moskwy w kontekście tych nieobecności. Czyli uzasadnionym jest twierdzeniem, że rywal nie do końca grał na serio o ten awans.
Nikt jakoś o tym nie wspomniał, tak by nie psuć tego, absurdalnego święta, po wtorkowej klęsce.
To nie są jakieś urojenia i doszukiwanie się dziury w całym tylko fakty.



