Szykuje się wesoła defensywa z Villarreal. Na El Madrigal zagramy bez Alvesa, Pique, Puyola, Adriano i Maxwella. Chyba w najczarniejszych scenariuszach trudno było sobie wyobrażać tylu nieobecnych w jednej formacji. Choć jeśli miało się zdarzyć to lepiej na początku sezonu niż, pod jego koniec, gdy będziemy walczyć o trofea.
Ciekawe jak to poukłada Pep, ma spory problem i oby znalazł rozwiązanie. Dosyć, że drużyna nie jest w pełni przygotowana fizycznie to jeszcze tyle absencji. A przecież w naszym systemie gry kluczem do dobrej defensywy jest praca całego zespołu i mocnego pressingu każdego zawodnika.
Głowię się nad możliwą 11-tką, jaką wystawi Pep i tak myślę, że może za Alvesa zagrać Montoya, który się fajnie pokazał. Wolę tam jego mimo wszystko niż Jonathana, którego Pep też testował na tej pozycji. W środku ktoś z trójki Fontas, Sergi, Mascherano, czyli pewnie dwaj ostatni a Keita na DM. Z lewej oczywiście Abidal.
Nie wygląda to za różowo, para Segi - Masche bodaj nie grała ze sobą ani razu, a rywal stosunkowo mocny i groźny w ataku. Kluczem będzie utrzymanie piłki z dala od własnej bramki i jak największe ograniczenie liczby strat, więc może Pep sięgnie po Cesca, by tercet Iniesta - Xavi - Cesc zapewnił tą stabilność.



