Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 31 sie 2011, 21:17

Na początek przyznam, że oglądając od rana doniesienia transferowe w pewnym momencie straciłem nadzieję na pomocnika i spodziewałem się jakiegoś królika z kapelusza w ataku. Na szczęście Galliani mnie pozytywnie zaskoczył.
Przy transferze Aquilaniego pisałem, że ten ruch ocenię przez pryzmat końcówki mercato i kolejnych ruchów. To spłycenie problemu, bo wypalić mógłby znienacka Boateng na jednej z dwóch pozycji w pomocy, ale jeszcze parę tygodni temu spodziewałem się albo zyskania konkurencji w pomocy transferem Montolivo, albo jakiegoś bardzo dobrego gracza klasę wyższego od Aquilaniego.
Mam, jak zwykle, mieszane uczucia. Mercato jak na Milan 2008 czy 2009 byłoby super. Niewiele wydanych pieniędzy, ściągnięci gracze, którzy mają coś do udowodnienia. Milan z ambicjami na pewno mógłby sobie pozwolić na Mexesa czy Taiwo za darmo (inna rzecz, jaka by była konkurencja), na ściągnięcie Aquilaniego na zakręcie kariery czy utalentowanego młokosa.
Natomiast po tytule mistrzowskim spodziewałem się bardzo wiele. Po karze nałożonej na Berlusconiego spodziewałem się wiele, a dostałem... Akceptowalne minimum.
Na pewno nowy sezon zaczniemy mocniejsi, niż rok temu. Po raz pierwszy od lat uzyskaliśmy lewego obrońcę, wymieniliśmy Pirlo, po którym nie mogliśmy się już niczego spodziewać, na Aquilaniego, na którym ciąży presja, ale nie przez wzgląd na Pirlo - po zeszłym roku musiałby naprawdę bardzo niewiele pokazać, by okazać się być gorszym. Zabezpieczyliśmy się na przyszłość Nocerino dodając do Boatenga kolejnego pomocnika, którego możemy być w przyszłym sezonie pewnym. Mexes po urazie jest zagadką, ale wchodzi do zespołu w idealnym momencie - zero presji, w razie czego wyręczy go Yepes lub Nesta, on może spokojnie dojść do pełnej formy i ma całe lata na dołożenie cegiełki do historii Milanu. Zakończyliśmy najbardziej palące transakcje z Genoą (wpakowaliśmy się w kolejne, ale jednak oceniam to na plus) i - w mojej opinii - świetnie rozwiązaliśmy kwestię wypuszczenia młodzików w świat.
To jest na plus.

Na minus na pewno to, że nie dokonaliśmy żadnego transferu, który pozwoliłby nam teraz myśleć o dobrych wynikach z Barceloną. Mogą się zdarzyć cuda, ale nie ma mowy o tym, by w kalkulacjach chłodnych widzieć szanse na pozytywny bilans z nimi. Miał być wielki gracz, jest wielka wpadka. Nic by się nie stało, gdyby nie fakt, że za rok będą wymagane wielkie rewolucje na środku pola i może najzwyczajniej w świecie zabraknąć kasy na Hamsika czy innego gracza tej klasy. Tu jednak naiwnie wierzę w to, że co najmniej jeden napastnik z ambicjami na pierwszy skład (Constant i/lub Ganso) dołączy do nas w zimie. Ktoś musi, mamy wolne miejsce dla gracza spoza UE i nie mamy prawa z tego nie skorzystać.
No i tu znów może być niespodzianka - za pół roku może się okazać, że Ganso wypali i to okienko wtedy będzie świetne. Tak naprawdę potrzebowaliśmy wielkiego gracza, który pozwoli nam w przyszłym sezonie wznieść pomoc na wyższy poziom. Taki gracz ma dołączyć do nas w przeciągu sezonu i w gruncie rzeczy nie będzie katastrofy, jeśli dołączy do nas w styczniu - z grupy nie mamy prawa odpaść, w lidze nie mamy prawa zaliczyć falstart, nawet mimo ciężkiego początku.
Na minus też oceniam to, że nie pozbyliśmy się Bonery i Emanuelsona. Dla żadnego z nich nie widzę przyszłości w klubie, o ile dla Bonery mogło nie być zastępców (najpiękniej by było go zastąpić wchodzącym do ekipy juniorem, ale Albertazziego chyba już możemy skreślić, a reszta jest młodziutka), o tyle Emanuelson to jakieś nieporozumienie. Nie ma dla niego miejsca na boisku, nie ma na ławce, fajnie, że nie narzeka i nie zarabia wiele, ale szkoda marnować takiego gracza, po co mu psuć karierę.

No i właśnie, liga. Pojawiły się głosy, że my i Napoli mamy za sobą najlepsze polowanie - bzdura. Moim zdaniem, mimo niespełnionych komicznych obietnic, najlepiej poradził sobie Juventus przygotowując rewolucję ciekawą. Pal sześć system taktyczny, względem którego jestem pesymistą, ale... Przyjemnie patrzyć na słabnący Inter i rosnący w siłę Juventus. Wraca normalność. ;)
W idealnym wieku do gry na poziomie, tani i nie będzie zapewne sporo pobierał kasy z tytułu wynagrodzenia. Może były lepsze opcje (Nie wiadomo dlaczego upadł temat Diarry. Pojawiły się informacje, ze Mou nie chciał nam go oddać), ale jestem zadowolony z tego ruchu.
Bardzo Diarrę cenię, ale wysoko cenię też Nocerino. Ze względu na wymagane we Włoszech cechy indywidualne wydaje mi się, że wylądowaliśmy z równie dobrą opcją na koniec. Nocerino to jedyna opcja realna, jaka przychodzi mi do głowy, a która spowodowała, że na koniec mercato nie musimy żałować braku Diarry.
We Włoszech pozostajemy głównym faworytem do zwycięstwa, ale będzie ciężej niż rok temu. Trzeba od początku grać na takim poziomie jak na wiosnę i wystrzegać się błędów. Inter powinien być silniejszy rok temu, ale odejście Eto'o zapewne nieraz odczują. Zobaczymy jak Napoli pogodzi grę w LM i w Serie A. Wzmocnili się, ale mogą nie wytrzymać takiego natłoku meczów. Juve i Roma to niewiadoma. Mogą wypalić, ale nie muszą.
Ja się z tym nie zgodzę. Moim zdaniem Inter osłabił się na tyle znacznie, że raczej równa do walki o LM niż wzmacnia się do walki o tytuł. Jestem bardzo negatywnie zaskoczony ich okienkiem i mówiąc szczerze po tym, jak genialnego Eto'o zastąpili Zarate (nie rozumiem optymizmu spowodowanego tym transferem, Forlan ma olbrzymie możliwości, a Argentyńczyk...) nie byłbym zaskoczony, gdyby zakończyli sezon w LE.
W lidze widzę dwóch pewniaków do LM, a w tym sezonie mamy przecież tylko trzy miejsca, a więc Napoli i Milan, dalej trzy ekipy, które będą walczyć o baraże. I mam nadzieję, że raczej zaskoczy pozytywnie mnie jedna z tych trzech ekip, niż Napoli mnie rozczaruje. ;)
Galliani mówił, że oczekuje lepszego wyniku niż w ostatnich latach i myślę, ze jest to do osiągnięcia.
Takiego łatwego rywala jak rok temu nie przewiduję, ale jak pisałem - jesteśmy mocniejsi przede wszystkim nastawieniem na walkę w LM, a po drugie graczami ściągniętymi w 2011 roku.
ManU, Real, Barcelona, Chelsea, City - dla mnie te ekipy są absolutnie poza naszym zasięgiem. Z Bayernem możemy powalczyć jak równy z równym, tym bardziej po ewentualnym transferze dobrego rozgrywającego w styczniu, a z pierwszego koszyka nie widzę powodu do obaw przed Arsenalem i Porto. Pewnie, w składzie na Tottenham z Silvą na środku pomocy i Antoninim w pierwszym składzie nie mielibyśmy czego szukać nawet w starciu z ekipami z 3 koszyka, ale bądźmy poważni - przez odnalezienie systemu dla tej ekipy i wkomponowanie w skład nowych graczy jesteśmy o wiele mocniejsi, niż rok temu.
Idąc głosem kampanii - Milaniści zasługują na więcej a brak "Pana X" to wina...
Raczej "Polscy kibice Milanu zasługują na więcej" - temat na jutrzejszą konferencję prasową. :lol:

A, porównania Marchisio do Nocerino nie rozumiem. Bardzo sobie cenię to, że Nocerino jest u nas, ale Marchisio to gracz jednak od niego lepszy.

Wróć do „Włochy”