Ale za to Wasilewski pokazał się z dobrej strony. Wiadomo że Piszczka nie wygryzie ze składu jednym dobrym meczem, ale zagrał swoje i się wywiązał z tego dobrze. Nie wiem na ile to możliwe a na ile sfera si-fi, ale może by warto go sprawdzić na drugiej stronie. Bo takie czekanie na Benischa jest już trochę irytujące. Jeśli chodzi o boki to szkoda też że już właściwie Gancarczyk się nie liczy w tej materii, zresztą on już nawet jakieś tam kłopoty w Lechu ma.
Na Niemcy za kilka dni to wcale się nie zdziwię jak w podstawie wyjdzie trójka w pomocy Dudka-Wilk-Matuszczyk.


