Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15799
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2335
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Post autor: Magnum » 03 wrz 2011, 21:49

Fajny wywiad z Artetą.
Mikel Arteta wyznał w kolejnym wywiadzie, że jego odejście z Evertonu spowodowane jest możliwością gry w Lidze Mistrzów. To właśnie ten turniej sprawił, że Hiszpan uznał, że to odpowiedni moment na odejście.

- Wiedzieliśmy kilka dni przed transferem, że jest duże zainteresowanie moją osobą, ale wszystko stało się tak szybko. W sumie to wszystko stało się w ostatniej chwili. To prawda, że spotkałem się z trenerem i rozmawialiśmy przez 5 minut. Powiedziałem mu, że uważam, że to odpowiedni moment, żeby odejść, bo chcę grać w Lidze Mistrzów - powiedział Arteta dla Sky Sports.

Piłkarz szybko zaprzeczył jednak, że problemy finansowe spowodowały, że został sprzedany. Przyznaje, że Moyes nie chciał go sprzedać, ale nie chciał też zatrzymywać zawodnika wbrew jego woli.

- Nie, to nie jest wina prezesa czy trenera. To po prostu była dla mnie najlepsza okazja, jestem pewny w 100%. Niektórzy oczywiście nie zgodzą się ze mną. Znam prezesa bardzo dobrze i wiem, że nie chce nikogo sprzedawać. Jest wielkim kibicem tego klubu i włożył w niego całe swoje życie - mówi Hiszpan.

- Był bardzo zawiedziony, że odchodzę, ale musiał mi pozwolić. To część futbolu. To smutne, że prezesowi dostaje się najbardziej i współczuję mu, ale wiem, że robi wszystko, co może, dla klubu - twierdzi Mikel Arteta.

Arteta nie może się doczekać rozpoczęcia nowego rozdziału w swojej karierze. Zaznacza on, że nie pozwoli, by presja zastąpienia Fabregasa zmieniła jego grę.

- Jadę tam, by pomóc drużynie stać się lepszą i zobaczyć, czy możemy coś wygrać. Fabregas był świetnym zawodnikiem, jednym z najlepszych w Premier League i ciężko byłoby go emulować. Ja po prostu chcę pokazać moje umiejętności. Zobaczymy, co dalej będzie - zaznaczył Hiszpan.

Arteta przyznaje na końcu wywiadu, że brakowało mu Ligi Mistrzów. Ma też nadzieję, że gra w Arsenalu pomoże mu w otrzymaniu powołania do reprezentacji Hiszpanii w której nigdy nie grał.

- Miałem okazję grać w Lidze Mistrzów z PSG i Glasgow, więc wiem, jak to jest. Każdy chce być tego częścią. Tęskni się za tym. Nie mogę się już doczekać - mówi Arteta.

- Zawsze byłem tak blisko reprezentacji i gra dla niej to marzenie każdego Hiszpana. To wygrywanie wszystkiego i gra w świetnej drużynie. Najpierw skoncentruję się na mojej pracy tutaj, a potem zobaczymy, co się stanie - dodał nowy nabytek Arsenalu.
Dobrze, że jest świadomy tego, że ciężko zastąpić Fabregasa :P Ja mam nadzieję, że kibice zdają sobie sprawę z tego, że ten chłopak ma 29 lat i nigdy nie grał dla reprezentacji a większość kariery spędził w kiepskich klubach. To nie jest Fabregas, jest od niego sporo słabszy, Fabregasa już nie będzie. Po prostu trzeba się cieszyć z tego co mamy, bo porównania mu zaszkodzą.

Ciekawe jest to, że myśli o reprezentacji. Myślicie, że ma chociaż cień szansy na powołanie? :P

W innym wywiadzie mówił kilka razy, że to "najlepsza decyzja dla wszystkich". Zastanawia mnie właśnie, czy nie wypalił się w Evertonie po tylu latach gry. Zmiana otoczenia mam nadzieję wyjdzie mu na dobre tak samo jak Fabregasowi.


Jeśli chodzi o inne wiadomości, to Wilshere zaczął treningi lekkie, co jest świetną informacją. PLOTKI, zaznaczam plotki głoszą, że Vermaelen może nie zagrać przez 6 tygodni. Jeszcze nic nie wiadomo, ale nie grał w reprezentacji co martwi. Zobaczymy.

Zastanawia mnie, jak będzie wyglądał nasz środek pola :P Ramsey ostatnio nie był w zbyt dobrej formie, ale fatalny tez nie był. Rosicky wraca powoli do swojej dawnej formy, kolejny dobry mecz tym razem dla reprezentacji rozegrał ze Szkocją. Arteta ostatnio był w kiepskiej formie i był kontuzjowany. Jak będzie to wyglądało w podstawie? Czy Arteta będzie przed Rosickym? Gdzie się zmieści Ramsey? Kiedy wróci Wilshere? Dużo pytań, mało odpowiedzi. Tak jak w poprzednim sezonie środek był bardzo stabilny - podstawowa trójka którą każdy znał i szanował - tak teraz nie wiadomo nic. Nawet Song już nie ma takiej pewnej roli co kiedyś.

Wróć do „Anglia”