Szczerze, to często tym wszystkim wielkim trenerom brak dystansu. Są genialni jeśli chodzi o powiedzmy 4/5 spraw, ale ta 1/5 jest widoczna dla połowy piłkarskiego świata, ale nie dla nich.
Wenger - lekarze i braki w kadrze.
Ferguson - wzmocnienia pierwszej "11"
Ancelotti - przywiązanie do gwiazd
Mourinho - wizerunek piłkarzy (co ma wpływ na sędziów)
Często wydaje się, że gdyby te aspekty poprawili, to ich drużyny ocierałyby się o doskonałość (i to bez pomocy sędziów).



