Niemcy sobie odpuścili mecz i grali na pół gwizdka bez paru graczy z pierwszej 11 (kwoli ścisłości u nas tez zabrakło Piszczka czy Boenischa)...więc okazja by WRESZCIE z nimi wygrać była niepowtarzalna...mieć rywala w 90+3' na widelcu i nie umieć tego dowieźć...frajerstwo dekady - szczególnie z Niemcami.
Na + :
- Szczęsny
- Lewy (dla mnie gracz meczu)
- Peszko (a tak!Na dziś lepszy na lewym skrzydle od Obraniaka - szybkość to jednak podstawa,gorzej z innymi elementami piłkarskiego rzemiosła...)
- debiut Perquisa
Na - :
- Głowacki (powinien dać sobie spokój z reprą - jakiś ważny gatunkowo mecz i wiadomo - albo samobój albo czerwona kartka albo Bóg wie co jeszcze...)
- Wawrzyniak (tak jak Dudka w 2006 - tak ciężko zablokować dośrodkowanie w ostatniej akcji meczu?)
- piknikowa publiczność (ma GW co chciała - na Euro będą stadiony - nie będzie dopingu)
Remis 2-2 w perspektywie Euro oceniam na dużo korzystniejszy niż zwycięstwo 2-1.Znając naszą skłonność do przesady Smuda byłby stawiany za wynik tego jednego meczu na jednym pudle z Górskim AD 1974 czy Piechniczkiem AD 1982,a oczekiwania byłyby na strefie medalowej co najmniej (poziom półfinału) a tak...niech koncentrują się na wyjściu z grupy.



