Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18556
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2414
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 12 wrz 2011, 1:12

pasza pisze:Wszyscy już się rozpisywali o nie wiadomo czym po meczu z Villarealem z trzema obrońcami, z których tylko jeden był obrońcą
http://fcbarca.com/index2.php?goto=kom&news=38022
ten art to bełkot, naciąganie rzeczywistości, nadinterpretacja i brak logiki.
Zagrali trzema, bo musieli, nie zagraliby jakby nie musieli, Dorabianie do tego teorii, a wręcz legendy jest durne. Fabregas zabiera minuty Puyolowi... No ludzie pomyślcie trochę. Jasne, że rozegranie od obrony jest ważne, ale nie ważniejsze niż same umiejętności bronienia, nawet przez 30% czasu gry. Jasne, że lepiej mieć graczy, którzy potrafią wszystko, bronic, rozgrywać, są kreatywni i strzelają bramki, ale mało kto może sobie na taki luksus pozwolić. Truizmem jest mówić, że najlepiej mieć takich, którzy wszystko mają, ale to bezsens.
:spoko: Dobrze jest widzieć, że wśród polskich cules jest ktoś, kto tak trzeźwo na to patrzy.
pasza pisze:Sprawa kontuzji Alexisa. Może w końcu zamkną ryje ci, którzy widzą korzyśc dla Barcelony w symulowaniu/wymuszaniu kartek, a nie widzą korzyści dla Realu czy szkody dla Barcelony w ostrym faulowaniu. Alexis ma pauzę na 6-8 tygodniu, po ostrym wejściu. Porównajcie idioci pauzę za kartkę, jeden mecz, do pauzy 6-8 tygodni.... To między innymi do forumowicza, który mi 'mądrymi' słowami wyjaśniał szkodliwość czynów po super pucharze. Debil
Nie chciałbym wyjść na szczególnie czepialskiego i nie wiem o jakim forumowiczu piszesz, ale Barcelona nie należy do drużyn faulowanych szczególnie często w porównaniu do innych, co wyraźnie pokazują statystyki nie tylko z tego sezonu. Problem kopania po nogach dotyczy wszystkich i nie można go wyeliminować.
pasza pisze:http://www.blaugrana.pl/news/7869/cala_ ... _nido.html
prawa telewizyjne
To jest faktyczny problem, linkowany artykuł jest stronniczym bublem, ale można jakieś fakty wyciągnąć.
To jest chory system i to trzeba zmienić! Co to za liga, gdzie dwa dwa zespoły maja blisko 100 pnkt na koniec i różnica między 2 a 3cim miejscem jest większa niż między 3cim a strefą spadkową. Co z tego, że Barca i Real to jest niemal jedyna wartość tej ligi, za chwilę nie będą mieli z kim grac. Przepaść robi się za duża. To jest raczej argument żeby to zmienić, niż że tak ma być. Sorry za porównanie, ale jak rak się nie opamięta, to za chwilę rak nie będzie miał na kim zerować. Jasne, że przy zmienia zasad Barca i Real dużo stracą, ale stracą krótkoterminowo. Długoterminowo to jedyne wyjście z tej zmierzającej do kolapsu sytuacji.
Podział nie jest najlepszy, ale też inne kluby nie miały z tym takiego problemu, gdy te zasady były ustalane. :wink: Teraz to do czego dąży Del Nido i inni przedstawiciele klubów popierających go w praktyce nie wyrówna ligi. Ta zmiana bardziej ma być próbą osłabienia Realu i Barcelony niż wzmocnienia reszty, co pokazuje matematyka. Nie wiem ile czasu tym dwóm klubom zajęłoby przede wszystkim nadrobienie tych kilkudziesięciu milionów euro przychodów z innych źródeł, ale jakiś sposób na pewno by prędzej czy później znalazły, bo znaczące zmniejszenie kosztów mogłoby być trudne bez straty poziomu sportowego. W krótkim okresie byłoby to oczywiście kłopotliwe, bo oba kluby biorą pod uwagę duże inwestycje na następne kilka lat, ba w Realu są one już planowane bardzo poważnie. Dla Barcelony byłby to chyba nieco większy problem przede wszystkim z uwagi na to, że ona już teraz o ile się nie mylę w przeciwieństwie do Realu po raz kolejny zamknęła rok finansowy ze stratą, choć teraz ma się to już zmienić. Nie wyrównałoby to ligi z prostego powodu. Powiedzmy, że Realowi i Barcelonie zabierze się po 80 mln i da te pieniądze innym klubom. Real i Barcelona mają już bardzo mocne składy i trzeba o tym pamiętać. Gdyby te 160 mln podzielić powiedzmy na pozostałe 18 drużyn w lidze to średnio każdy z nich dostałby po około 8,9 mln rocznie więcej, a niech będzie, że dostaliby po 10 mln więcej. Co stałoby się z tymi pieniędzmi? Pewnie znaczna część z nich po prostu poszłaby na spłatę ogromnych zobowiązań, a za te kilka milionów więcej te wszystkie kluby od Valencii, Atletico, Sevilli, po Levente czy Granadę nie zbudują konkurencyjnych składów w stosunku do pierwszej dwójki. Zanim efekty tych zmian zaczęłyby być odczuwalne, na co potrzebne byłoby kilka lat, to Real i Barcelona uciekłyby jeszcze bardziej dzięki innym źródłom kasy. :wink: Dlatego tamten artykuł faktycznie jest subiektywny, ale pokazuje ważną rzecz - rozbieżności nie wynikają tylko z praw telewizyjnych. W Anglii też Manchester United zalicza kosmiczne wyniki ze wszystkimi jak leci.

Wróć do „Hiszpania”