Pod względem sportowym nigdy nie ma pewności, pisałem o względach finansowych, bo to ich dotyczy problem. Pod tym względem bez nadzwyczajnych wydarzeń (zdarzenia losowe, wielkie błędy w zarządzaniu), różnica będzie się powiększać bez względu na podział praw telewizyjnych.MGiggs pisze:Troche dziwnie podeszles do tematu RealFanie.Dlaczego za pare lat Real ma byc mocniejszy niz dzisaj? Tak samo Barca?
Valencia musi sprzedawać swoich zawodników, bo była i nadal jest źle zarządzana. To akurat dość mocny przykład z tym związany. Jeszcze nie tak dawno ten klub dwukrotnie był w finale Champions League i zdobywał mistrzostwo, ale nie wykorzystał tego tak, jak powinien. Zamiast tego Valencia ma dziś ogromne długi i jeszcze sobie nowy stadion buduje za pieniądze, których nie ma. Inny przykład Atletico - ten klub ma dużo więcej kasy niż Sevilla, Villarreal i wszystko co poniżej nich w tabeli. Jest jednak źle kierowane i tego w ogóle po wynikach nie widać, zajmują miejsca w środku tabeli. Ciekawych przypadków jest więcej.
O MU wspomniałem tylko jako poparcie tezy, że rozbieżności nie wynikają tylko z praw telewizyjnych. W Anglii podział jest inny, a ekipa Fergusona w praktyce równie mocno w ostatnich latach odstaje od reszty. Jako tako trzyma się Chelsea i teraz jeszcze City - to wszystko dzięki prywatnej kasie i tylko prywatnej kasie. Reszta jest daleko z tyłu wbrew pozorom.
Hiszpańskie kluby nie potrzebują dodatkowych pieniędzy by wzmocnić swój poziom sportowy, co najwyżej łatwiej byłoby im zatrzymywać zawodników. One potrzebują kasy, bo wiele z nich ogłasza bankructwo, a większość pozostałych też ma problemy.
Tyler też podał fajny przykład z ostatnim weekendem i meczem Sevilli z Villarreal. Bardzo chciałem ten mecz obejrzeć, ale bez względu na to, jak bardzo chciałem, to nawet w Internecie nie było ani jednego linka, o którym można by powiedzieć, że był dobry. Z meczem Barcy było o wiele łatwiej.



