Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18567
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 12 wrz 2011, 12:25

MGiggs pisze:Troche dziwnie podeszles do tematu RealFanie.Dlaczego za pare lat Real ma byc mocniejszy niz dzisaj? Tak samo Barca?
Pod względem sportowym nigdy nie ma pewności, pisałem o względach finansowych, bo to ich dotyczy problem. Pod tym względem bez nadzwyczajnych wydarzeń (zdarzenia losowe, wielkie błędy w zarządzaniu), różnica będzie się powiększać bez względu na podział praw telewizyjnych.

Valencia musi sprzedawać swoich zawodników, bo była i nadal jest źle zarządzana. To akurat dość mocny przykład z tym związany. Jeszcze nie tak dawno ten klub dwukrotnie był w finale Champions League i zdobywał mistrzostwo, ale nie wykorzystał tego tak, jak powinien. Zamiast tego Valencia ma dziś ogromne długi i jeszcze sobie nowy stadion buduje za pieniądze, których nie ma. Inny przykład Atletico - ten klub ma dużo więcej kasy niż Sevilla, Villarreal i wszystko co poniżej nich w tabeli. Jest jednak źle kierowane i tego w ogóle po wynikach nie widać, zajmują miejsca w środku tabeli. Ciekawych przypadków jest więcej.

O MU wspomniałem tylko jako poparcie tezy, że rozbieżności nie wynikają tylko z praw telewizyjnych. W Anglii podział jest inny, a ekipa Fergusona w praktyce równie mocno w ostatnich latach odstaje od reszty. Jako tako trzyma się Chelsea i teraz jeszcze City - to wszystko dzięki prywatnej kasie i tylko prywatnej kasie. Reszta jest daleko z tyłu wbrew pozorom. :) To dobry przykład za tym, że w Hiszpanii zmiana tego podziału nawet w perspektywie kilkuletniej może nic nie dać.

Hiszpańskie kluby nie potrzebują dodatkowych pieniędzy by wzmocnić swój poziom sportowy, co najwyżej łatwiej byłoby im zatrzymywać zawodników. One potrzebują kasy, bo wiele z nich ogłasza bankructwo, a większość pozostałych też ma problemy.

Tyler też podał fajny przykład z ostatnim weekendem i meczem Sevilli z Villarreal. Bardzo chciałem ten mecz obejrzeć, ale bez względu na to, jak bardzo chciałem, to nawet w Internecie nie było ani jednego linka, o którym można by powiedzieć, że był dobry. Z meczem Barcy było o wiele łatwiej.

Wróć do „Hiszpania”