Padł argument, że w Anglii tak samo jak w Hiszpanii 2 kluby rządzą, więc zwróciłem uwagę na pewne elementy, które pokazują, że tak do końca nie jest. No bo chyba przyznasz, że te różnice w bilansach bramkowych, czy punktowych są gigantyczne w Hiszpanii. W Anglii przed przyjściem Romka Arsenal walczył z United co roku o tytuł. Przez kilka lat tylko te dwa kluby zajmowały pierwsze dwa miejsca (zdaje się, że przez 9 lat z rzędu Arsenal był zawsze w dwójce) ale też nie było tak, że kolejny zespół zostawał 30 pkt z tyłu.
Można dyskutować, można się przerzucać argumentami (zauważyliście, że to jedna z nielicznych dyskusji w temacie Barcy, bądź Realu, gdzie nie ma bluzg ?
Nie jest oczywiście powiedziane, że gdyby było to bardziej sprawiedliwe, to Villarreal, Atletico, Valencia, czy Sevilla nagle znacząco podniosłyby swój poziom, bo zawsze mogą zmarnować pieniądze, ale pewne jest, że dostając o 100 mln rocznie mniej od wiadomej dwójki - nigdy nie bedą w stanie choćby się zbliżyć do ich poziomu.



